Najbardziej podobała mi się scena gdy Filip outuje się przed swoją ukochaną i nie zostaje zostaje odrzucony z obrzydzeniem tylko zaakceptowany. Przez chwilę nie ukrywa się, jest w pełni sobą i jest akceptowany, jest kochany. Wykończony tą ciągłą grą i ukrywaniem się kładzie głowę na jej kolanach i przez chwilę sobie leży tam głaskany po głowie. Żyd, Polak, w czasie wojny, w Rzeszy, w pięknym pokoiku leży na kolanach młodej Niemki która go kocha takim jaki jest. Polecam ten film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz